Malarstwo Michała Bacy ma już swoich uwiedzionych i poddających się jego nastrojowi zwolenników, którzy oczekują z przejęciem i ciekawością na każdą kolejną wystawę młodego malarza. Tym razem artysta prezentuje swe dzieła we wnętrzu Starej Galerii - gdzie kiedyś malował Leon Wyczółkowski - obrazy są we właściwym miejscu i prezentują się bardzo korzystnie. Duch starego mistrza patronuje tej nietypowej i konserwatywnej w naszych czasach postawie, bo obrazy Michała Bacy nie są nowoczesne ani też nie mają pretensji do awangardyzmu i na swój sposób pogrążone są w tradycji i klimatach krakowskiego modernizmu, wyrażają stany o lirycznej i poetyckiej skłonności. Są bliskie czasom powrotu do zagubionych więzi z dawnymi, odchodzącymi pokoleniami.

Urodziwe i tajemnicze modelki, dzieci, komedianci, tłum wiejskich postaci idących za procesją tworzą ten dziwny rodzaj oczarowania zwykłością bądź specjalnie upozowaną sytuacją. Motywy te bardzo udatnie podejmuje zwłaszcza w małego formatu gwaszach. Na niewielkich karteczkach Baca umie precyzyjnie zaznaczyć mieniące się złotem światło na metalowej kracie czy błyski na mokrych, kamiennych schodach(...) W pracach na papierze artysta zagęszcza materię podług najlepszych kolorystycznych reguł. Działanie koloru jest tu wypadkową drobnych uderzeń pędzla. Nie gubi jednak tak dalece formy jak Cybis czy Eibisch, aby w pełni zasłużyć na miano realisty, stwarzającego przy tym subtelne klimaty(...)

Stanisław Tabisz, "Nastroje szare i niezwykłe" Czas Krakowski VII 92

Opuszczony ogród - to tytuł gwaszu autorstwa Michała Bacy. Obraz wisi w Starej Galerii przy ul. Starowiślnej. Tonacja obrazu zielonkawa z dotknięciami błękitu. Czasem zgaszona żółć traw o rozwichrzonych czubach. Zimna starość murów obrosła dziką zielenią. Wszystko jest widziane przez rodzaj szmaragdowego filtru, nadającego całości klimat zapomnienia i niebytu. Patrząc na ten mały gwasz, przypominają się miejsca gdzie jeszcze mieszka piękno, dane nam tak skąpo w codzienności zauważanych krajobrazów. Miejsca nieodmiennie urzekające, chciałoby się westchnąć: tu cisza i spokój, chociaż na chwilę, chociaż na jedno lato. Obraz namalowany jest w konwencji realistycznej, bez manierycznych skłonności. Mamy do czynienia z warsztatem malarskim dojrzałym i niezwykle rzetelnym. Studium natury połączone z wrażliwym prywatnym przeżyciem impresjonizmu, przywodzi mi na myśl malarstwo mistrzów Młodej Polski(...)

Barbara Wróblewska-Bogoon, "Jeden obraz" Echo Krakowa VIII 92

Malarstwo Michała Bacy łączy w sobie cechy realizmu z nostalgiczno- poetyckimi nastrojami motywów wziętych z obserwacji i przeżywania natury. Ten - rzadki dziś u artystów - dar podziwiania i zmysłowego wchłaniania świata pozwala Bacy widzieć rzeczywistość w sposób bardzo osobisty i kameralny. Michał Baca w wnikliwością cichego obserwatora wgryza się w swoje zakamarki i tajniki naturalnego środowiska człowieka. Dla twórcy, podchodzącego do malarstwa w sposób tradycyjny, doznanie zjawiskowej urody świata jest spektaklem godnym oczarowania i zachwytu oraz wielu malarskich interpretacji.

Artysta podgląda człowieka, jego otoczenie okiem wprawnego realisty, wychwytując i utrwalając klimaty, a zwłaszcza sentymentalną nutę zatrzymanej chwili. Wyszukuje z barwnego kosmosu otwartych i zamkniętych przestrzeni malownicze zakątki, motywy niezwykle piękne i urokliwe, a przy tym zwyczajne, jak gdyby nieco zaniedbane, półdzikie, przemijające, pozostawione samym sobie...

Stanisław Tabisz, "Malownicze zakątki", Architektura i biznes XII 95r

W Galerii Artemis - wystawa malarstwa Michała Bacy, artysty nieprawdopodobnie krakowskiego. Niewielu współczesnych malarzy tak pielęgnuje, kultywuje, smakuje tradycje sztuki Krakowa, jak czyni to niespełna czterdziestolatek, rówieśnik najlepszych polskich performerów, autorów instalacji, artystów, którzy daleko odeszli od tradycyjnych środków wyrazu.

Michał Baca maluje nasycone światłem i kolorem pejzaże, portrety, na których ludzie nam współcześni, ale jakby oglądani oczyma Wojtkiewicza, czasem Podkowińskiego; ...autor nie ukrywa swoich fascynacji artystami, których obrazy wiszą w Muzeum Narodowym na czynnej tam obecnie wystawie "Koniec wieku"

(...) Na ścianach galerii Artemis - skąpane w świetle, liryczne opowiadane zapuszczone ogrody, stare budowle, drzewa prawie magiczne, ludzie współcześni, choć jacyś niedzisiejsi - i nostalgia osobliwa, cierpko-słodka, bardzo krakowska...

Jolanta Antecka, "Niedzisiejsza współczesność" Dziennik Polski IV 97

Michał Baca, artysta dojrzały, nigdy nie był młodym gniewnym. Choć w doborze środków i motywów skromny - szokuje. Czym? Doskonałym warsztatem korzystającym z dawnej techniki szlachetnych podmalówek. Jego słoneczne płótna idą do ludzi(…) te dzieła wypełnione milimetr po milimetrze ostrym światłem, nie przestają być obiektem sprzyjającym kontemplacji.

(...) W tym malarstwie ważne są motywy płócien. Coraz częściej ludyczne. Ale brutalizmy odrzucone, formą wyeksponowana łagodność. Malarz jeżdżący po Polsce, wyłapuje z pejzażu majstersztyki natury i architektury, jakie przechodniom wydają się niegodne spojrzenia. Trafia na trop wiekowych dworków, ruin czy po prostu kwiatów porastających dziewicze odłogi...

Marek Sołtysik, "Słoneczna liryka", Przekrój V 97

Michał Baca to jeden z młodszych spadkobierców kolorystycznej tradycji, ciągle żywotnej w kręgach akademii krakowskiej, niemal nieobecnej w innych środowiskach(…) Artysta nie należy do eksperymentatorów, ceni dobry warsztat i rzetelność. Nie próbuje nawet podążać nawet za współczesnością. W jego obrazach czas jakby cofnął się o kilka dziesiątków lat. Widoki bujnych łąk i leśnej gęstwiny, fragmenty zapuszczonych parków czy ogrodów, zarosłe trawami wiejskie cmentarzyki - wszystko to istnieje niezmiennie od lat, niezależnie od epoki. Nawet sceny rodzajowe zdają się być zawieszone w czasie(...)

Malarzowi zależy bardziej na uchwyceniu tego co w świecie trwałe; na pokazaniu doświadczeń, będących udziałem większości ludzi. Jednocześnie artysta ukazuje własne zauroczenia, obserwacje, nastroje. Nie jest to typ artysty targanego burzą emocji. W jego sztuce wyczuwa się dystans do własnych przeżyć, panowanie nad sentymentami i roztkliwieniem. Bardziej dba o wyeksponowanie malarskiej urody świata niż o manifestowanie własnej wrażliwości.

Monika Małkowska, "Kwiaty na pożegnanie", Rzeczpospolita z VII 97r.

Michał Baca - rzecz zadziwiająca - artysta wychowany i żyjący przez dziesiątki lat w centrum wielkiego miasta, absolwent Wydziału Malarstwa krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, spogląda na świat okiem czułym i wnikliwym, nieskażonym schematami i medialnymi matrycami, ani też konstrukcjami uciekającymi w abstrakcję. W jego malarskim spojrzeniu czuje się zachwyt i wzruszenie, nostalgię i przywoływanie oraz utrwalanie tych doznań i wrażeń, które przez wieki były trwałym fundamentem i siłą sprawczą uprawiania sztuki. Malarstwo Michała Bacy wynika z realistycznego oglądu świata, ale jego zasadniczą siłą jest dyskretna, poetycka nastrojowość i niekiedy metaforyczne uogólnienie. Najbardziej jednak uderzającą sprawą w malarstwie Bacy wydaje się zauroczenie źdźbłem suchej trawy, połyskującą w słońcu pajęczyną, miłość do starych opłotków z krzewami i kłębami kwiatów, obok których kołysząc się przechodzi stadko gęsi lub widać ścianę drewnianej chałupy czy kolumny wspierające werandę dworku zarastającego zielskiem (...)

(...)Zapomniany z czasem, zamierający w bezbronnym trwaniu i kruszejący nastrój starych dworków, drewnianych domów i pensjonatów, wiejskie opłotki i podwórka okraszone kolorowymi krzewami kwiatów, lasy, pola i mokradła, zwykli ludzie, a także bohaterowie z literatury - to są szczególne miejsca i motywy, na jakie Michał Baca zwraca uwagę malując je bardzo sprawnymi pociągnięciami pędzla. Wielką zaletą malarstwa Michała Bacy jest naturalność i spontaniczność gestu, to co nazywa się stylistyką, pismem malarskim i niepowtarzalnym sposobem kreacji, osobistym piętnem, przy jednoczesnej wnikliwości obserwacji najdrobniejszych szczegółów i, dla kontrastu, dynamicznym niedomówieniu. Tak więc, nie są to analityczne, składane w twardą całość na zimno hiperrealistyczne obrazy, bądź te, nazywane przez znawców z branży "wylizanym realizmem". Michał Baca stwarza, kreuje, maluje ze zdumiewającą swobodą jakby od początku, chociaż wszystko, co pojawia się na obrazie wynika z obserwacji ludzi i świata w swej nieskończonej rozmaitości zmieniających się form i zjawisk. Cała, na wskroś poetycka i nostalgiczna aura malarstwa Michała Bacy zjednuje artyście wielu zwolenników, którzy poszukują w malarstwie wzruszenia i solidnego warsztatu oraz czegoś, co jest trudno uchwytne, co przemija razem z nami i tylko w dziele sztuki znajduje trwałość i ocalenie. Wprawdzie malarstwo to jest bliższe XIX-wiecznej formule, ale z całą pewnością malarz celowo nie chce ogłupiać widza współczesnym eksperymentem, agresją i bluźnierstwem. Michał Baca pokazuje w swoich obrazach to, czego na ogół nie dostrzegamy w codziennej gonitwie i medialnym oszołomieniu, przypomina nam o tym, jak cenne wartości przestajemy niestety w swoim wnętrzu pielęgnować...

Stanisław Tabisz, "Zanikające piękno" Miesięcznik Kraków IX 2006

Mawia się czasem, że codzienność jest szara, nieciekawa i banalna. Mijamy ją więc często obojętnie. Ale czy słusznie? …Codzienności trzeba się dobrze przyglądać. Wówczas okazać się może, że aż tak nieciekawa nie jest, lecz potrafi fascynować, uwodzić, czarować i inspirować. Teza ta znajduje przede wszystkim potwierdzenie w sztuce, są bowiem jeszcze - na szczęście - artyści, którzy zawsze, gdziekolwiek by się znaleźli, rozglądają się wokół siebie. Do nich należy krakowski malarz Michał Baca, który wystawił kilkadziesiąt swoich obrazów w krakowskiej galerii Piano Nobile...

... Artysta jest dociekliwym obserwatorem rzeczywistości: przyrody, architektury i człowieka, bo maluje też urodziwe portrety. Jednym słowem realista - można powiedzieć. Ale czy to jedno słowo wystarczy? Z cała pewnością nie. Realizm - jak już wielokrotnie podkreślałem - realizmowi równy nie jest, ma wiele osobniczych twarzy, mieni się indywidualnościami swoich twórców. Jedna z nich nosi nazwisko Michał Baca.

Obrazy krakowskiego autora, mimo tematycznej różnorodności, mają oryginalne spoiwo: jest nim osobniczy liryzm o różnym - w zależności od nastroju malarza i przetwarzanego przez niego motywu - natężeniu. Liryczna wrażliwość artysty może się ujawnić w pełni dzięki warsztatowej sprawności wysokiej próby, jaką malarz ten zdołał opanować i na swój sposób uzupełnić i rozwinąć. Baca z niebywała dozą czułości potrafi pochylić się nad kępą zeschłej trawy, czerwieniejącymi pysznie owocami dzikiej róży i jarzębiny, starą studnią i polem owocującym pękatymi dyniami.. Obecna wystawa przekonuje, że malarz w każdym zarówno codziennym i banalnym, jak i wyjątkowym momencie okazuje się artystą niezwykle czujnym, zawsze przygotowanym na nagle pojawiającą się inspirację malarską (...)

Andrzej Warzecha, "Prastare tęsknoty" Dziennik Polski IV 2006