Tałesy i inne obrazy Lucjana Orzecha

W Galerii Atelier w listopadzie swoje najnowsze obrazy prezentuje Lucjan Orzech – artysta, który ma stałe miejsce w naszym pejzażu kulturalnym; malarz, rzeźbiarz, rysownik, autor kilkunastu projektów i realizacji architektonicznych, laureat licznych nagród i wyróżnień w ogólnopolskich konkursach, autor kilkudziesięciu wystaw w kraju i zagranicą, pedagog, animator kultury, obieżyświat, prywatnie muzykujący skrzypek. To nie mało jak na jedną osobę.

Artysta skuszony i uwiedziony aurą wnętrza Synagogi Poppera przy ul. Szerokiej postanowił stworzyć kolekcję obrazów, które harmonizowałyby z tym dawnym miejscem kultu. Słowo stało się ciałem i po wielomiesięcznej pracy 4 XI 2014 odbył się uroczysty wernisaż przy licznie zgromadzonej widowni. Tytuł wystawy Cztery razy tałes i inne obrazy wprawdzie literacko i semantycznie nawiązuje do dawnej kultury i religii, która królowała na krakowskim Kazimierzu, jednak, jak stwierdza sam autor w wydanym do wystawy folderze, …;jakiekolwiek odniesienia religijne byłyby tu niestosowne. Chodzi jedynie o kategorie pojęciowe pozawerbalne, w tym przypadku czysto wizualne

Nie są to płótna, które zalecają się do widza i kokietują go swoim urokiem. Dzieła Lucjana Orzecha emanują nastrojem powściągliwości i uroczystej powagi. Światy stwarzane przez artystę, przy całej swej konsekwentnie ograniczonej kolorystyce, są zaskakująco rozmaite. Zamiast wrażenia monotonii i surowej dyscypliny – uderza bogactwo wzorów, dynamika form i ich rozedrgania. Paradoksalnie, ten typ abstrakcji nie jest zawężeniem lecz poszerzeniem „pola walki”. Zmienność wyjściowych parametrów takich jak skala, ilość podziałów, dyspersja (rozpiętość między najmniejszym i największym elementem) czy dobór kolorów daje wręcz niewyczerpaną ilość możliwości, przy dużym zróżnicowaniu wizualnym układów. Nie jest to przy tym biżuteryjny warsztat średniowiecza nastawiony na dekoracyjność czy inkrustację formy, ani malarstwo typu informel, malarstwo gestu. Pod malarską tkanką obrazów Lucjan Orzecha kryje się opanowanie warsztatowe, wielka kultura malarska oraz władanie nad emocjami i roztkliwieniem.

Malarstwo tego artysty przypomina trochę zjawisko powidoków. Motyw jest punktem wyjścia, chwilą olśnienia, potem następuje żmudny proces wywoływania obrazu, tworzenia światłoczułej powierzchni, nakładania farby, naklejania różnych struktur dla wzbogacenia faktury, aby w końcu odsłonić przed widzem ukrytą harmonię tonów, barw i materii. Poddając się w trakcie pracy nastrojowi, przeżywa i po swojemu syntetyzuje ekspresję twórczą. Odnoszę przy tym wrażenie, że sam proces tworzenia jest dla niego tak samo ważny jak efekt końcowy.

Każdy twórca w swojej pomysłowości i kreacji, w doborze środków ekspresji chce osiągnąć zamierzony efekt estetyczny, uczuciowy i intelektualny, przekazać swoją prawdę o życiu. Nie inaczej jest z Lucjanem Orzechem. Wszystko co rysuje i maluje mówi o nim samym, o jego wielkiej wrażliwości i wyobraźni, w której połączył harmonijnie sztukę malarską i ukształtowaną kulturę duchową z ciekawością świata. To bardzo osobisty i poetycki obraz, gdzie bez minoderii i sentymentalizmu artysta zaprasza nas do krainy, w której chwile tworzenia i twórczego misterium łączą się z powściągliwą, ale wysmakowaną formą plastyczną.

Michał Baca, listopad 2014